sobota, 24 stycznia 2015

Epilog

Szłam jedną z londyńskich ulic. Wydarzenia ostatnich lat powywracały moje życie do góry nogami. Po chwili znalazłam się na cmentarzu. Stanęłam przy nagrobku. Westchnęłam.
                                                            Emma Emeral
                                                       Kochająca matka i żona
Mamo, szkoda, że nie widzisz jak dorasta Nina. Byłabyś z niej dumna. W szkole zbiera same dobre oceny. Czasem opowiadam jej o tobie.  Ona chce wiedzieć jaka byłaś. Nigdy nie powiem jej dlaczego zabrałam ją z Polski. Nie powinna tego wiedzieć. Może zrozumiałaby to dopiero gdy naprawdę się zakocha. Nina ma 7 lat. Myślę, że na razie dla niej byłby to szok. Mam nadzieje, że rozumiesz. Kocham ją i zawsze będę się nią opiekować. Nic nie zmieni się w tej kwestii. A co u mnie? Po staremu.
Złożyłam czerwoną różę na kamiennej płycie płycie i ruszyłam do domu. Po chwili otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Zawiesiłam kurtkę na wieszaku i przeszłam do salonu. Opadłam na fotel. Usłyszałam cichy szmer w kuchni. Po cichu poszłam tam. Zayn stał przy blacie.
- Hej. - powiedział z uśmiechem i pocałował mnie.
- Hej. - odparłam również uśmiechnięta.
- Wszystkiego najlepszego pani Malik. - mruknął mi do ucha a w drzwiach pojawiła się mała dziewczynka.
Była ubrana w białą sukienkę, a w rączkach trzymała tort. Ślicznie śpiewała "sto lat". Zayn zabrał od niej ciasto. Wzięłam ją na ręce i mocno przytuliłam.
- Dziękuję kochanie. - powiedziałam i ucałowałam małą w policzek.
- Ślicznie zaśpiewałaś mamie, Emily. - powiedział Zayn i obie nas mocno przytulił.






*Kilka lat wcześniej*












_____________________________
Tak jak mówiłam to już koniec. Według mnie epilog wyszedł najlepszy ;) trochę szkoda, że to już koniec
To do zobaczenia w kolejnym blogu ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz